reklama
reklama
reklama
reklama

Strefa blogowa. Zapraszamy do czytania:

.."and a diet coke"

Ocena użytkowników: gorlice-wydarzenia-aktualności-reklama-kultura-sport-ogłoszeniagorlice-wydarzenia-aktualności-reklama-kultura-sport-ogłoszeniagorlice-wydarzenia-aktualności-reklama-kultura-sport-ogłoszeniagorlice-wydarzenia-aktualności-reklama-kultura-sport-ogłoszeniagorlice-wydarzenia-aktualności-reklama-kultura-sport-ogłoszenia / 0
SłabyŚwietny 

Kiedy przechadzamy się ulicami naszego miasta, zazwyczaj nie spotykamy  wielu osób z otyłością. Nawet swoją nadwagę, wiele osób w porę dostrzega i stara się szybko temu zaradzić, stosując dietę i odpowiednie ćwiczenia, ale...

 

Pierwsze wiosenne dni spowodowały, że na ulicach pojawiło się już wiele osób biegających, spacerujących i uprawiających czynnie sport. Nadal jest ich jednak niewiele. W tym samym czasie dość duża ilość osób przebywa gdzie indziej...

Patrząc na witryny miejskich barów, knajpek i innych miejsc, w których można spędzić mile czas i przy okazji coś zjeść, zauważyć można pewną prawidłowość. Bardzo entuzjastycznie witamy kolejne lokale typu fast food. Utrzymują się one na rynku i nieustannie przyciągają stałą klientelę. Miejsca bardziej wyszukane: kawiarnie i bary oferujące lekkie, smaczne i zdrowe przekąski pojawiają się i znikają. Tylko nieliczne są w stanie oprzeć się "hamburgeryzacji" naszego małomiasteczkowego życia.

Jak się więc wydaje, gorliczanie powoli ale nieuchronnie zmieniają swoje nawyki żywieniowe, niektórzy w dobrą, inni w złą stronę. Próbujemy często balansować nasze grzeszki gastronomiczne zwiększonym wysiłkiem fizycznym.

Jak długo uda nam się jednak utrzymać tę wątłą równowagę?

Pośród wielu pomysłów na aktywizację ludzi, ograniczanie dostępu najmłodszych osób do fast foodów i ogólną tendencję do prowadzenia zdrowego trybu życia w większych miastach problem zaczyna przybierać już rozmiar XXL. Choć u nas jeszcze nie oglądamy na co dzień kilkusetkilogramowych inwalidów na wózkach elektrycznych, to spotykamy ich już wyjeżdżając do większych miast. Choć w Gorlicach rzadko pojawiają się przypadki, w których otyła osoba ma problemy w poruszaniu się i przemieszczeniu po mieście, to niestety stopniowo takich ludzi przybywa.

Jak więc można zadziałać, by uniknąć tego typu sytuacji?

Zastanawiając się nad tym, jak postrzegamy dziś jedzenie, do głowy przychodzi mi jedno słowo: "nałóg". Jeśli o tym dłużej pomyśleć, ten trop możemy pociągnąć dużo dalej. Zastanawiamy się, kiedy się pojawia, dlaczego i czy możemy faktycznie zrezygnować z niektórych „używek”? Posiłki, które musimy spożywać codziennie zabierają nam coraz więcej czasu. Telewizja nakłania do celebrowania posiłków w gronie rodziny, starania się o ich odpowiednią jakoś i oprawę. Niestety, nasze życie często nie przebiega tak sielsko i systematycznie, jak chcielibyśmy. Jemy szybko, nieciekawie i coraz częściej widzimy w posiłkach tylko „paliwo” na kolejne godziny. I w ten sposób zaczynamy sięgać po produkty niezdrowe: najpierw „wyjątkowo” i „okazjonalnie”, a później już coraz regularniej, wmawiając sobie, że to już po raz ostatni.

Co zrobić, żeby przerwać ten łańcuch jeszcze póki jest na to czas?

Być może radą na nasze coraz powszechniejsze problemy zdrowotne będzie więc ograniczenie dostępności pewnych produktów? Może podniesienie ich cen?

Uczniów w szkołach system niejako przymusił do spożywania zdrowszych posiłków. Ze sklepików znikają masowo chipsy, niezdrowe napoje słodzone, tłuste fast foody. Na dorosłych jednak nie ma siły. Chociaż wszyscy już z pamięci recytujemy zasady zdrowego żywienia i wtłaczamy je dzieciom, sami się do nich nie stosujemy.

A może za jakiś czas dojdziemy do sytuacji, gdy obok znaków "Nieletnim alkoholu nie sprzedajemy", "Osobom pod wpływem alkoholu, napojów alkoholowych nie sprzedajemy" pojawi się nowy znak: "Osobom otyłym i z widoczną nadwagą tych produktów nie sprzedajemy".

Szczytem troski o drugiego człowieka byłaby więc odmowa sprzedaży w restauracji określonego produktu: frytek, hamburgera, kebabu suto okraszonego sosem ze względu na... widoczną nadwagę potencjalnego konsumenta.

Jedni powiedzą, że to skandal i dyskryminacja. Inni nazwaliby to realną polityką zmniejszania dostępności pewnych produktów dla osób chorych.

Niestety, to tylko marzenie, a wolność osób w demokratycznym państwie pozwala im dowolnie dysponować własne pieniądze. Możliwość dokonywania samo destrukcji wydaje się więc wpisana w naszą konstytucję. Jeszcze jedno spojrzenie na "wspaniały zachód" powoduje jednak, że pojawia się kolejna refleksja.

Jeśli w tym wspaniałym, zachodnim świecie ostatnie zdrowe osoby muszą znosić coraz większe obciążenia finansowe ze względu na niezdolność do pracy tych otyłych, to niebawem okaże się, że faktyczna realizacja wolności człowieka znacząco ogranicza wolność drugiego. Ten mechanizm nie powinien zaś tak funkcjonować.

Restauracje nie są organizacjami działającymi samarytańsko: sprzedają to, na co jest zapotrzebowanie.

Trudno też oczekiwać, że problemy zdrowotne niektórych z nas zaczną być rozwiązywane w klubach Anonimowych Grubasów.

Czy jesteśmy więc skazani na powolne obrastanie w tłuszcz? A może Gorlice oprą się zalewowi fast foodów i staną się jedną z niewielu pozostałych oaz zdrowego i aktywnego życia?

 

 Monika Anna Kulka

 

 

 

 

 

Komentarze   

 
0 #3 ula 2015-03-29 12:25
Jedzmy owoce, jedzmy warzywa
Niech nam urody i zdrowia przybywa
Chipsy i ciastka niech idą w dal
Aby nie było nam potem żal
Że kilogramów za dużo mamy
I że ruszać się rady nie damy :lol:
Cytować
 
 
-2 #2 smooth 2015-03-27 21:22
ciezko to jakoś skomentować, bo prawda niestety taka: grubemu nikt w restauracji nie odmówi jedzenia, bo to przecież stały klient i trwałe źródło dochodu; a jeść niestety lubimy wszyscy.
dzieci zmuszamy do jedzenia poprawnego, ale sami już nie mamy czasu.
raczej bez szans na oazę zdrowia...choci aż może coś z tymi trasami rowerowymi wyjdzie ciekawego.? no obym się mylił. sam o siebie dbam, ale za innych nie ręczę :)
Cytować
 
 
0 #1 pinokio 2015-03-27 18:16
ja waze 135 kg............. ............... ............... i czuje sie jak............ ......motylek,a diete prowadze cały czas,boczek,kie łbasa wiejska,jajka na boczku ,miesko na obiad.no? a teraz sezon grillowy :) !i UWAZAM!!!! ze diete prowadza tylko SKĄPCY ;D znam takiego 1 ksiegowego,zeby zjadł swoje.......... ............... ......nie napsze :)
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież